Wiem, że nie trzymam się umowy z tą systematycznością, ale chodzi o to, że nie lubię mieć jakichś wyznaczonych terminów, kiedy robię coś dla siebie :3
A teraz do rzeczy...
Siedzę sobie na łóżeczku z posmarowanymi nóżkami, ogólnie mi wygodnie i miło, do tego poszłam po jabłuszko (a wiecie, że bogowie śmierci jedzą tylko jabłka? ^^) i tak nagle nachodzi mnie pomysł na napisanie kolejnego rozdziału opowiadania. No ja na to jak na lato, więc kolejny się pisze, a jak na razie życzę miłego czytania drugiego rozdziału! ^u^
~~~~~~~~~~~~~~~~~2
Tak…
To w stu procentach wstążka. Ciekawe czemu ją nosi… I czemu mi ją pokazuje?
Z zamyślenia wyrywa mnie pociągnięcie za rękaw. Niezbyt świadoma idę za Julią. Nie mam pojęcia w jakim celu wchodzimy po schodach i siadamy w ławkach w sali numer 118. Jednak nie protestuję.
Z zamyślenia wyrywa mnie pociągnięcie za rękaw. Niezbyt świadoma idę za Julią. Nie mam pojęcia w jakim celu wchodzimy po schodach i siadamy w ławkach w sali numer 118. Jednak nie protestuję.
-
Witam wszystkich na rozpoczęciu roku szkolnego 2014/15.
Znów
tracę świadomość. Wpatruję się w ścianę, później w okno… Zastanawiam się nad
tym, w jaki sposób zapoznam się z tyloma osobami w zaledwie 6 lat… Rozmyślam
również o tym chłopaku co siedzi za mną… Pani w tym czasie kończy swoją
wypowiedź. Pozostało jej jeszcze tylko podziękować wszystkim zebranym.
Siedząca
obok mnie Julia dźga mnie długopisem.
Nachylam
się do niej, aby posłuchać co chce mi powiedzieć.
-
Ciebie też zastanawia czemu nic nie mówi o tych egzaminach czy tam testach?
Kiwam
potakująco głową i obydwie, jakby na znak wydymamy usta w malutki, znaczący
dzióbek.
Wszyscy
wstają i również dziękują wychowawczyni. Po paru chwilach wszyscy wychodzimy z
sali. Gdy stoję z Julią na korytarzu, podbiegają do nas trzy dziewczyny.
- WY
TEŻ JESTEŚCIE OTAKU*???- pyta jedna z nadzieją.
Odwracam
się plecami do Julii aby spojrzeć na nowe koleżanki. Moja przyjaciółka puka
jednak moje plakietki przymocowane do plecaka, więc znowu zmieniam pozycję.
Ostatecznie wyglądam jak krasnoludek pomiędzy dwoma wysokimi dziewczynami. Zapomniałam,
że na plakietkach widnieją obrazki z L’em i Erenem z SnK.
-
Taaak…- odpowiadam przeciągle rozglądając się za chłopakiem, który siedział za
mną. Niestety już sobie poszedł. W sumie to nawet dobrze… Przynajmniej nie
widział mojego „szalonego tańca” na środku korytarza.
-OOOO!
A nie mówiłam??- pyta pozostałe dziewczyny- Jestem Sara, ale mówcie na mnie
Saruszka, to jest Magda- Murao i Ala- Aliszia.
-
Yhym… Jestem Madzia… A to jest Julia- odpowiadam nieśmiało.
Udajemy,
że się bardzo spieszymy i właściwie to uciekamy od poznanych dziewczyn. Idąc
korytarzem w stronę wyjścia ze szkoły natykamy się na dziewczynę z granatową
wstążeczką. Na szczęście nie wymachuje już rękoma. Teraz wbija we mnie swe
smutne oczy i wygląda na naprawdę zrozpaczoną. Czym prędzej wychodzimy ze
szkoły.
-
Jeeej! W naszej nowej klasie są Otaku!- mówi Lulu, gdy wsiadamy do autobusu.
[:D]
Kiwam
powoli głową. Chwilę idziemy w milczeniu. Jestem pewna, że nasze myśli idą
teraz tym samym torem. Obydwie myślimy o tym samym, ale żadna nie chce poruszyć
tego tematu. W końcu nie wytrzymuję.
- Po
co one noszą te wstążki??- pytam z frustracją.
Julia
blednie i wygląda jakby miała zwrócić śniadanie.
Bardzo
niewygodnie mówi się o niebezpieczeństwie wywiezienia za granicę… i innych
rzeczy tego typu, które może spotykać dziewczyny w szkole, do której będziesz
chodzić przez kolejne 6 lat. No bo… co te wstążki mogą oznaczać, skoro nie to?
- I ta
końcówka, gdy dodała jak mamy się do niej zwracać!- dodała ze łzami w oczach.
- Że
co?- pytam głupio- J-jak mamy do niej mówić?? Nic nie słyszałam [;_;]
- „Ma
pani…”- mówi i zaczyna szlochać- Madzia… boję się.
Spoglądam
na nią chyba setny raz tego dnia.
- Ja
również, ale nie martw się. Jakby coś… to zapiszę się na IAIDO…- dodaję z
uśmiechem ocierając jej łzy.
Autobus
po raz ósmy się zatrzymuje. To nasz przystanek.
Mam to
zapisane na dłoni, aby nie zapomnieć kiedy wysiąść. Nie znam tego miasta. Jeszcze
w życiu tu nie byłam. Ogólnie rzadko wyjeżdżam. Z powodu dostania się do
najlepszej szkoły w kraju musiałam się zatrzymać z mamą i bratem w jakimś
hotelu. Moja rodzicielka chciał, żebym miała jak najszybsze dotarcie do szkoły
więc nie mogłam zostać w moim rodzinnym mieście. Nie chcę nawet myśleć, że przez
kolejne 6 lat będę mieszkała z obcymi osobami, w obcym miejscu. Rozstajemy się
pod drzwiami mojego pokoju.
Teraz
się tylko zastanawiam… Jak ja powiem mamie o tym cholernym internacie?? [;-;]
~~~~~~~~~~~~~~
- Patrz jaka Cass uśmiechnięta!- głos mojej przyszłej
wychowawczyni wyrywa mnie z zamyślenia.
Podnoszę głowę i spoglądam na nią. Mój wzrok od razu ląduje
na wstążeczce zawiązanej na jej szyi. Ma złoty kolor i kokardkę zawiązaną po
lewej stronie. Uważam to za dosyć ekstrawagancki styl ubierania. Po
rozglądnięciu zauważam jednak, że wszystkie kobiety takie mają, zmienia się
jednak ich kolor. Interesujące… To chyba nie jest dobre miejsce i moment na
rozważanie elementów garderoby swoich przyszłych nauczycielek. [:/]
Hmm… O czym to ja myślałam, zanim pani bezczelnie
wyrwała mnie z mojego słodkiego azylu? Ah, tak! Ciekawe jak ma na
imię ten chłopak, który stoi po mojej prawej stronie… [;)] Bardzo przypomina
takiego jednego chłopaka z anime. W jednym z moich snów wyglądał on prawie
identycznie. No… Na pewno spokojniej niż ten chłopak. Z resztą, teraz wszyscy
są bardzo zestresowani. Znajdujemy się a placyku przed najlepszym gimnazjum w
Polsce. Ba, Najlepszym Gimnazjum Na Świecie! Zaraz rozpocznie się rozpoczęcie
roku szkolnego i przemówi najlepiej wykształcony przedstawiciel naszego
państwa.
Jak na zawołanie pojawia się mężczyzna w garniturze.
Staje na środku i zaczyna swą przemowę. Jednak średnio mnie
ona interesuje, więc wyłączam się już w środku wstępu.
-… W każdym miesiącu należy podejść do testu sprawdzającego
i przynajmniej jeden raz otrzymać zadowalający MNIE wynik. Testy te są
podzielone względem materiału i przydzielane uczniom wedle ich możliwości i
uzdolnień. Pokoje w internacie przydzielimy wam jutro…
Patrzę przed siebie. Zaciskam zęby. Zawsze za mocno
stresuję się testami, lecz teraz czuję coś zupełnie innego. To nie stres, lecz
rozpacz, wewnętrzny ból oraz strach. Wszystko skumulowane na raz w jednym
miejscu. Chłopak widocznie to zauważył, bo muska mą dłoń swoimi palcami.
Patrzę na niego. Nasze spojrzenia się krzyżują. Ma taki
spokój w oczach… Najwidoczniej jest bardzo dobrym aktorem i potrafi zatuszować
swoje, nawet najmocniejsze emocje i zastąpić je innymi. Jak zwykle się
zapatrzyłam i nie słyszałam dalszych słów dyrektora. Gwałtownie odwracam wzrok,
co powoduje delikatne rozbawienie mego wybawiciela od zwariowania ze stresu.
Czuję na policzkach mocne ciepło, co nie umyka uwadze wychowawczyni.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Do następnego i dobranoooc~!
Floriii
Najpierw Julia, potem Cass. Skup się jak piszesz. Fajne, ale nie jesteś skupiona i to widać.
OdpowiedzUsuń